HDR część II
Część II mojego małego opracowania na temat techniki HDR to będzie kilka ogólnych założeń, na których opiera się tego typu fotografia, a także niewielki quasi-tutorial obsługi programu Photomatix, którego używam do obróbki HDRów. Na koniec będzie też kilka przykładów moich fotografii, których przedsmak mogliście poznać w wątku HDR część I.
Kontynuując zatem temat HDR-owy na początek przedstawię definicję – dla totalnie zielonych, ale ciekawych:
High Dynamic Range imaging – technika w fotografii polegająca na wykonaniu kilku ekspozycji tego samego kadru, z których część jest niedoświetlona, a pozostała część prześwietlona. Pozwala ona otrzymać obraz sceny charakteryzujący się dużą rozpiętością tonalną (wikipedia.pl)
Początek?
To znaczy mniej więcej tyle, że posiadając statyw robimy co najmniej 3 fotografie różniące się od siebie jedynie ekspozycją. Jedno zdjęcie niedoświetlone, drugie prześwietlone a trzecie naświetlone odpowiednio. Z takich trzech lub więcej zdjęć po odpowiedniej obróbce wyjdzie nam jeden obraz o dużej rozpiętości tonalnej.
Wersja prostsza, tzw. pseudo-HDR, zakłada stworzenie obrazu HDR z tylko jednego pliku RAW. Osobiście uważam, że ten patent daje całkiem dobre rezultaty, a fakt, że wystarczy do tego tylko 1 plik RAW sprawia, że HDRy (ups, pseudo-HDRy) stają się coraz łatwiejsze do osiągnięcia. No bo przecież nie każdy ma zawsze ze sobą statyw. Pseudo-HDRy mają jednak kilka ograniczeń, które objawiają się często poprzez większe szumy w ciemniejszych obszarach zdjęcia oraz utratę ostrości (do pewnego stopnia). Nic nie stoi na przeszkodzie by te niedociągnięcia skorygować chociażby w Photoshopie, jednak trzeba zdawać sobie sprawę, że być może będziemy tą dodatkową pracę musieli wykonać.
Reasumując – jak się da, to robić 3 fotki ze statywu, a jak nie to próbować z jednym RAWem nie zaszkodzi.
Czym?
Pytanie, które zapewne wielu z Was sobie zadaje brzmi – “czym te HDRy obrabiać?” Otóż czym chcecie; ja natomiast używam programu Photomatix Pro, który po wyjaśnieniu kilku pojęć staje się wygodnym narzędziem do podrasowywania fotografii. Na koniec nie omieszkam jeszcze lekko ‘poprawić’ co nieco w Photoshopie (wyostrzyć, dodać winietę itp – w zależności od konkretnego zdjęcia).
Photomatix Pro – quasi tutorial
Nie będę się zagłębiać w tłumaczenie krok po kroku co należy kliknąć bo nie ma to sensu. Na początek powiem tylko, że HDR z kilku obrazów generujemy za pomocą polecenia “Generate HDR” (duuh!), a pseudo-HDR z jednego RAWa poprzez menu File -> open i tam wybieramy odpowiedni plik. Dalej klikamy na “Tone Mapping” i naszym oczom ukazuje się wygenerowany obraz, który następnie modyfikujemy za pomocą suwaczków.
Co oznaczają suwaczki jest dość istotne w całym procesie, dlatego poniżej zamieszczam małą ściągawkę:
- Strength: kontroluje lokalne kontrasty. Im większa wartość tym bardziej podrasowany kontrast i tym efektowniej wygląda zdjęcie. Mała wartość sprawia, że zdjęcie wygląda bardziej realistycznie;
- Luminosity: kontroluje światło w cieniach; im bardziej suwak na prawo tym więcej detali widzimy w zacienionych partiach fotografii; im bardziej na lewo tym więcej realizmu.
- Color Saturation: odpowiada za nasycenie koloru; suwak na prawo – większe nasycenie
- Light Smoothing: zazwyczaj wartość poniżej 0 daje kiepskie rezultaty; warto próbować
- White/Black Clip: kontroluje kontrasty cieni i świateł; w zależności o zdjęcia daje różne rezultaty; eksperymentując patrz jak zmienia się histogram
- Micro smoothing: lokalne wygładzenie – jeden z ważniejszych ustawień. Im bliżej 0 tym bardziej surrealistycznie i efektownie będzie wyglądał obraz (dzięki uwydatnieniu szczegółów). Przy ustawieniu ok. 30-35 powinniśmy otrzymać naturalny rezultat – warto kombinować
- Micro contrast: kontroluje lokalne detale. Wysoka wartość zazwyczaj daje najlepsze efekty.
Powyższe suwaki to 90% opcji, które będziemy używać – zachęcam do skrajnego eksperymentowania w celu poznania ich wpływu na efekt naszej pracy. I jak? Trudne?
Spór
Dwa słowa o sporze ideologicznym pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami post-processingu. Oczywiście świat pełen jest fotograficznych klasyko-purystów, którzy jako wielcy przeciwnicy edycji zdjęć tu i ówdzie głoszą, iż fotografia to to co wychodzi z aparatu a nie z Photoshopa. Ja się z tym poglądem nie zgadzam, bo nie żyjemy w XIX wieku i skoro są możliwości to czemu z nich nie skorzystać. Poza tym analogowa fotografia też korzystała z różnych tricków podczas wywoływania zdjęć w ciemni, dlatego tym bardziej nie rozumiem skąd oburzenie cyfrową ciemnią za jaką można uznać Photoshopa czy inne programy tego typu. Tak czy inaczej bez przyzwoitego materiału wyjściowego wiele i tak nie zdziałamy więc w tym wszystkim i tak trzeba znaleźć złoty środek.
Ekshibicjonizm
To teraz pochwalę się kilkoma HDRami mojego autorstwa. Oceniajcie, komentujcie, koniecznie odwiedźcie moją galerię

——————-
Pisząc ten post posiłkowałem się
[...] więcej w części II [...]
HDR część I « Bez statywu
12/06/2009 at 22:04